Dziś trochę zdjęć dziwnych/ciekawych/okropnych aut. Zdjęcia wykonane nie pamiętam kiedy. Nie mają ze sobą wiele związku (poza tym, że wszystkie wykonano w Białymstoku). Po prostu w moim bałaganie folderów na dysku akurat na te trafiłem..
Zaczynamy zdjęciem Saaba z ery przedsmartfonowej. Czyli gdy jeszcze nie miałem komórki robiącej dobre zdjęcia, a nim przyniosłem porządny aparat, auto odjechało.
Z dalekich krajów przyjechała na Politechnikę Białostocką Ibiza z diabelską rejestracją.
Na tej samej uczelni można było jeszcze spotkać Golfa mk2 z kucykami zamiast koni mechanicznych.
Oczywiście żaden porządny Golf nie może jeździć bez gigantycznej naklejki VW na szybie. Swoją drogą jest to bardzo ciekawe, że wielu właścicieli aut z Wolfsburga najpierw usuwa emblematy marki z grilla, klapy, maski itp. a potem i tak nalepia wielkie logo na szybę. To w końcu ma być widać, ze to VW, czy nie?
Wyjeżdżamy z Politechniki i mamy wyścig uliczny: zajechana Calibra dokładała wszelkich starań, by wyprzedzić Renault 21.
Pamiętam, że Calibra miała wydech tuningowy, zaś Renault po prostu dziurawy. Można było ogłuchnąć od hałasu po tym jak ruszyli. Światła Lexus style dodały jednak mocy Oplowi i był z przodu.
A propos tuningu i aut VW...
Miałem to jakoś skomentować, ale słów brakuje...
Nieco dalej mamy dość nietypowe podejście do tematu lakierowania elementów w kolor nadwozia.
Trzeba przyznać, że miłośnicy VW przodują w absurdalnych przeróbkach.
Mam BMW i nie driftuję nim. Powinienem szukać pomocy?
Takim fajnym Mercedesem też by się zapewne dało driftować, ale zdecydowanie lepiej nim po prostu jeździć:
Taka replika Mercedesa raz pojawiła się na rajdzie zabytków
Podpisane było chyba jako Mercedes SSK, ale jakoś mi go nie przypomina. Innymi słowy jest to replika Mercedesa, ale nie wiadomo jakiego.
Świat opon? Raczej świat naklejek
Ale jakby je pozrywać, to by była fajna Sierra. był fajny Ford Scorpio
A na Politechnice można było jeszcze spotkać pięknego Datsuna 260Z
Tłumy wokół auta utrudniały fotografowanie, ale zdjęcie silnika udało się zrobić.
Kończymy czymś, co stało za ogrodzeniem na nieistniejącym już złomowisku.
Nie
wiadomo, czy ktoś z Warszawy robił traktor, czy z traktora Warszawę.
Kiedyś było to pokazane na zlomnik.pl. Teraz zdjęcie pojawia się tutaj.
Niestety, gdzie jest obecnie ten pojazd, nie mam pojęcia.