sobota, 21 czerwca 2014

Rajd Pogoni - Pojazdów Zabytkowych 2014: benzyna i para

Wpis typu "raz, a porządnie". Dlatego zdjęcia nieco mniejsze, niż zwykle - unikanie problemów z długim wczytywaniem.

Dziś przez Białystok przejeżdżał Rajd Pogoni. Załogi zatrzymały się pod Teatrem Dramatycznym. Oprócz nich, pojawiło się także trochę aut niebiorących udziału w rajdzie, ale też ciekawych. Chyba każdy mógł znaleźć coś dla siebie: były auta amerykańskie, włoskie, czeskie, niemieckie, radzieckie, polskie, angielskie, francuskie, przedwojenne, powojenne, luksusowe, nieluksusowe, bezsensowne, w idealnym stanie i nieco podrdzewiałe. A nawet jedno parowe. Jedyne czego zabrakło to jakichś starych aut japońskich. Ale do rzeczy:

Zaczynamy Fiatem na czarnych tablicach:


Kontynuujemy Fiatem na żółtych tablicach:


Oakland:


nakładki na progi z nazwą marki nie są jakimś nowoczesnym wymysłem:



Model T w jedynie słusznym (i dostępnym) kolorze razy dwa:


Czas na BMW, które mi się bardzo podoba. I to mimo posiadania E36.

 
W pierwszej chwili myślałem, ze to kolejne BMW (przez ten wlot powietrza). Jednak to jest Ihle-DKW. Podobno jedyny egzemplarz na świecie.


A skoro już przy motoryzacji niemieckiej jesteśmy, Karmann-Ghia:


Oczywiście teraz muszą być jakieś Garbusy. I są. Jeden nawet na czarnych tablicach:


Rajd ochraniała policja. Standard:


Opel. Jak się pojawia auto tej marki to nie wiem co napisać, bo nawet przedwojenne modele nie wyróżniały się niczym szczególnym.


Choć nawet projektantom Opla zdarzało się zrobić coś bardzo ładnego. Jak GT na przykład:


Rekord też im całkiem ładny wyszedł:


A dla miłośników absurdalnych pojazdów jest Corsa A cabrio w wersji Irmscher:


A teraz coś dla miłośników Citroenów:


I Traction Avant:


A to ogromne cudo obok, to Packard:


Przy nim stał Mercedes:


Z resztą, Mercedesów było sporo. Ja się zachwycałem tym:


Ale dominowały auta tej marki z lat późniejszych:





Kącik modelu W123:





Kącik MG:




Czas na GAZ:

Czas na ZAZ:


Przyczepa bardzo się wyróżniała:


Zabytki w każdej skali (IŻ):


Dwa czerwone Mustangi, z czego jeden fastback, a drugi z winylowym dachem. Oba V8, oba wspaniałe:





Kawałek dalej wzrok atakowany był kolorami tego Studebakera Hawk:




Auta obsługujące rajd i startujące pojazdy, też były nieco nietypowe:





DeSoto Firedome - ależ fajna nazwa.




W tłumie aut amerykańskich ukrywała się Warszawa:


A obok stał piękny Oldsmobile 88:


Cadillac deVille razy dwa:




Białostocki Jelcz:


Niestety, temu VW założono koszmarnie niepasujące felgi:


Coraz bardziej zaczynają mi się podobać tylnosilnikowe Skody:


XJS z V12:


Moskwicz:


Volvo:


Zaporożec. Żeby nie te głośniki w tylnej półce, byłoby fajnie.




Kącik jednośladowy: Kawasaki Voyager ze wspaniałymi elektronicznymi wskaźnikami





Suzuki GSX 1100EF:



Oraz nieco bardziej zabytkowe pojazdy:



Czas na główny punkt programu. Czyli pojazd parowy Grout z roku 1899. Jako źródło ciepła do wytworzenia pary kiedyś była wykorzystywana benzyna. Obecnie, ze względów bezpieczeństwa wykorzystywany jest propan butan. Innymi słowy LPG.


Ależ cudowne jest wykonanie zestawu przyrządów do  kontrolowania pracy silnika (umieszczonego pod siedzeniem kierowcy):



Napęd przenoszony łańcuchem na tył:



Uruchomienie go zajęło ponad 40 minut.


Ale w końcu ruszył. W niemal kompletnej ciszy.


Choć pokonanie krawężnika było nieco trudne:


Ale dalej jechał już bez żadnych problemów:


Cóż, filmowcem to ja raczej nigdy nie zostanę.

I to by było na tyle. 

EDIT
Zapomniane zdjęcia - Auburn. Dziękuję za zwrócenie uwagi!




Facebook

AUTOBEZSENSOWY MAIL



Archiwum