czwartek, 10 kwietnia 2014

Technobezsens: Powrót resorów

Czas na nowa kategorię wpisów. Tym razem dotyczącą dziwnych/ciekawych/absurdalnych rozwiązań technicznych.

Resory piórowe miało kiedyś niemal sporo aut. Obecnie są wykorzystywane tylko przez wybitnie upartych Amerykanów w Corvette. Ale poza tym jest to niemal zapomniana technologia. Coraz więcej aut ma zawieszenia wielowahaczowe. Pozostałe zaś posiadają belkę skrętną. A teraz Niemcy z ZF mówią nam, że planowany jest wielki powrót resorów.

Przeglądałem sobie wczoraj niemieckie Auto Zeitung (taki mój sposób na doskonalenie znajomości języka obcego) i natrafiłem na coś takiego:


Otóż jest to projekt nowego zawieszenia, które można by używać w niemal każdym popularnym aucie. Zamiast typowej konstrukcji z oddzielnymi resorami na każde koło, tutaj mamy jeden resor obsługujący całą oś. Jest nawet filmik z wyjaśnieniem o co w tym chodzi:



A w skrócie chodzi o duże uproszczenie konstrukcji i oszczędność miejsca. To zielone (jeśli czytają to jakieś panie, to pewno powiedzą, że "pistacjowe" czy coś takiego) jest właśnie wspomnianym resorem.

Wykonany jest on z tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem szklanym. W punktach mocowania do kół i do nadwozia jest on odpowiednio grubszy.

Poza spełnianiem funkcji sprężyn, odpowiada on także za prowadzenie kół. Jeśli wierzyć wypowiadającemu się na filmiku Dr Dieterowi Eulenbachowi, można tak zwiększyć wytrzymałość resora, by taka konstrukcja mogła mieć zastosowanie nawet w ciężarówkach.

Całość jest zaprojektowana pod kątem zmniejszenia masy i zajęcia jak najmniej miejsca. Mniej masy = mniejsze spalanie. I tutaj można dojść do ciekawego wniosku - otóż jest to chyba pierwsza konstrukcja ostatnich lat, która polega na uproszczeniu czegokolwiek. Do tej pory wszystkie DPF, FSI, DSG, WTF itd. budziły co najwyżej niechęć bardziej świadomych użytkowników aut. Głownie dlatego, że są skomplikowane w budowie i przez to drogie w naprawach. Pytanie, jak byłoby, gdyby konstrukcja ZF weszła do seryjnej produkcji? Myślę, że o o ile sam resor nie kosztowałby jakichś absurdalnych pieniędzy, to byłoby to rozwiązanie tańsze w serwisowaniu od np. zawieszenia welowahaczowego.

Inną kwestią pozostaje, jak prowadziłby się samochód wyposażony w taki resor. Niezależność zawieszenia jest w tym wypadku mocno ograniczona. Ale myślę, że w małych autkach miejskich nie stanowiłoby to większego problemu.

Ogólnie pomysł jest ciekawy. Ale póki co nie zanosi się, by trafił do seryjnej produkcji w jakimkolwiek aucie.

Inna sprawa, że zaczynam mieć wrażenie, że stare technologie zaczynają powracać w nowej formie. Mamy już znów silniki trzy- i dwucylindrowe w autach osobowych. Teraz powrót resorów piórowych. Co następne? Gaźniki?

Facebook

AUTOBEZSENSOWY MAIL



Archiwum