Dziś będzie trochę nietypowo, bo lotniczo. Ale oczywiście z mocnym nawiązaniem do samochodów.
W latach 30-stych Ettore Bugati osiągnął w automobilizmie niemal wszystko. Jego auta były podziwiane, wygrywały wyścigi, a bogaci ludzie byli skłonni płacić za nie ogromne sumy.
Ale Bugatti chciał czegoś więcej. Chciał podbić przestworza. I miał do tego celu odpowiednie zaplecze i kontakty. Zamierzał więc zbudować samolot. Oczywiście lekki i zwinny, tak jak jego samochody. Maszyna miałaby pobić kilka rekordów prędkości i uczestniczyć w wyścigach lotniczych (przede wszystkim prestiżowym Deutsche de La Muerthe Cup) i stanowić bazę do budowy myśliwca, mającego nosić oznaczenie 110P. Ów myśliwiec można by potem produkować dla wojska i mieć z tego potężny zysk. Przynajmniej takie były założenia. Szczególnie, że sytuacja polityczna w Europie stawała się coraz trudniejsza i wojna zbliżała się wielkimi krokami.
Do pomocy przy nowym projekcie, Bugatti zatrudnił belgijskiego inżyniera Louisa de Monge. Obaj panowie już wcześniej ze sobą pracowali - de Monge użył silnika Bugatti, gdy budował swój samolot, Model 7.5. Choć w latach 20-tych ów inżynier opuścił branżę lotniczą, by zająć się lepiej płatnymi zajęciami, to nadal śledził trendy w budowie maszyn latających. Dlatego, kiedy Bugatti zaproponował mu współpracę, nie wahał się i zabrał do projektowania.
I wyszło mu coś bardzo ciekawego. Nowy samolot, nazwany 100P. Miał mieć dwa silniki wzięte z samochodów Bugatti. Oparte były one na jednostce napędzającej Typ 50B - rzędowe ośmiocylindrowce o pojemności 4,9 litra, z doładowaniem kompresorem i maksymalną mocą 450 KM.
![]() |
źródło: http://www.bugatti100p.com |
Napędzały one dwa śmigła, ustawione jedno za drugim i kręcące się w przeciwnych kierunkach (tylne zgodnie z ruchem wskazówek zegara, przednie przeciwnie). Tylny silnik napędzał przednie śmigło, zaś przedni - tylne. Silniki zostały umieszczone za kabiną pilota. Oba wały napędowe biegły po jej bokach.
Ciekawa była też aerodynamika - zastosowano skrzydła pochylone w kierunku lotu. Ogon zaś miał kształt litery Y. Do tego klapy na skrzydłach ustawiały się automatycznie w odpowiednie położenie, zależnie od prędkości, otwarcia przepustnic itd. Niestety nie udało mi się znaleźć informacji, na jakiej zasadzie owa automatyzacja działała. W każdym razie ten sam system był odpowiedzialny za automatyczne wysuwanie/chowanie podwozia.
Aby cała konstrukcja samolotu była sztywna, a jednocześnie lekka, drewno do jej budowy elementów składających się z trzech warstw - dwie warstwy sztywnego drewna na zewnątrz i pomiędzy nimi warstwa miękkiego, ale lekkiego.
Dość nietypowo rozwiązano system chłodzenia - chłodnice były umieszczone w kadłubie, zaś wloty do nich zlokalizowano przy stateczniku. Powietrze wędrowało do przodu samolotu i wychodziło przez otwory przy skrzydłach.
Postał prototyp, ale niestety, nie udało się go nigdy przetestować. Do Paryża zbliżali się już Niemcy i prace trzeba było wstrzymać. Samolot został rozebrany na części i ukryty w posiadłości Ettore Bugatti.
![]() |
źródło: google images |
Przetrwał jednak wojnę, jednak nie było już za bardzo sensu wznawiać nad nim prace. Samoloty, które zostały opracowane podczas Drugiej Wojny Światowej były po prostu lepsze, niż to, co mógł osiągnąć 100P. Do tego Ettore Bugatti zmarł w 1947 roku. Louis de Monge zaś emigrował do USA, gdzie zmarł w 1977 r. - nigdy więcej nie zaprojektował żadnego samolotu.
100P zaś w latach 60-tych było kolejno kupowane i sprzedawane przez kilka osób, aż trafiło w ręce amerykańskiego miłośnika Bugatti, Raya Jonesa. Sprowadził on całość do swojego kraju, po czym wymontował oba silniki - był przede wszystkim miłośnikiem samochodów, a nie samolotów. Resztę sprzedał innemu Amerykaninowi, nazwiskiem Peter Williamson. Po co najmniej dwóch odbudowach, przestaniu 15 lat w magazynie muzeum amerykańskich sił powietrznych, Bugatti 100P zostało podarowane dla muzeum amerykańskiego stowarzyszenia EAA - Experimental Aircraft Association. Można go tam oglądać także dziś. Niestety nie wiem, czy udało się odzyskać silniki.
Ale to nie koniec historii Bugatti 100P. Od kilku lat, grupa entuzjastów buduje replikę tego samolotu. Można ją zobaczyć tu: link. Ostatnio zaczęła się poruszać o własnych siłach, choć na razie tylko jeździ po pasie startowym.
![]() |
źródło: http://www.bugatti100p.com |
![]() |
źródło: http://www.bugatti100p.com |