sobota, 8 sierpnia 2015

News: Golf SUV Cabrio i wstrzymane Nismo

Obecna przerwa wpisach jest spowodowana tym, ze przygotowuję się do zdania najbardziej idiotycznego certyfikatu w branży IT, czyli podstawowego ISTQB - takiej ilości bzdurnej, pisanej na siłę teorii nie widziałem od czasów studiów. Regularne wpisy powrócą jak już ta głupota się zakończy (z jakim wynikiem, to się okaże). Tymczasem dwa newsy, żeby blog zupełnie nie podupadł.

1. VW Golf SUV cabrio

Jakiś czas temu pisałem o pomysłach Land Rovera i Audi na SUVy z otwartym nadwoziem (link). Obecnie wyczytałem, ze dołączy do nich kolejny tego typu twór. Otóż VW zastanawia się nad stworzeniem, uwaga, VW Golfa SUV cabrio.

Mam wrażenie, że wśród producentów trwa konkurs, kto wymyśli i sprzeda głupsze auto. Doprawdy złote czasy dla bloga o bezsensownej motoryzacji. Segment cabrio-SUVów który nie powinien istnieć, zaczyna się jakby rozwijać, choć na razie głownie w zapowiedziach. Swoją drogą, ciekawe jest rozumowanie ludzi w koncernie VW: Golf Cabrio sprzedaje się w śladowej ilości egzemplarzy. Eosa w ogóle wycofano z rynku (bo i tak nikt nie pamiętał, że ten pojazd istnieje). To co należy zrobić? No, ludzie kupują SUVy, to zróbmy SUVa z Golfa Cabrio! Coś jakby producent żywności stwierdził: "Skoro ludzie chętniej kupują bitą śmietanę, niż ogórki kiszone, to dodajmy do naszych ogórków bitą śmietanę i wtedy będzie się to doskonale sprzedawać!". Ale na szczęście dla VW, rynek motoryzacyjny rządzi się nieco innymi prawami i pomysł połączenia wad dwóch najbardziej bezsensownych nadwozi samochodowych (SUVa i cabrio) bez zalet któregokolwiek z nich, może wypalić. 

źródło: www.autozeitung.de
No bo wyobraźmy sobie takiego osobnika, który patrzy na cabrio-SUVy Audi i Land Rovera. Wie, że go na nie nie stać. A tu obok jest Golf SUV-cabrio! Jakby wziąć kredyt na 50 lat, to można by go mieć! I sąsiad będzie zazdrościł potrójnie - Golfa, SUVa i kabrioletu jednocześnie! Jeden kredyt, tyle zazdrości - okazja! Także podejrzewam, że to coś się sprzeda. A oczyma wyobraźni już widzę Skodę Octavię SUV-Cabrio.

2. Wstrzymane starty Nissana GT-R LM Nismo

Najdziwniejszy samochód wyścigowy ostatnich lat zostaje na razie wycofany z rywalizacji. O Nissanie GT-R LM Nismo pisałem już tu: link. Ogólnie jak tylko go zobaczyłem, to stwierdziłem, że bardzo mi się podoba. Lubię nietypowe podejście do projektowania aut wyścigowych. A wyposażony w silnik z przodu, przednionapędowy (głównie - tył napędza silnik elektryczny) samochód LMP1 zdecydowanie do takich się zalicza. Niestety, potem zobaczyłem go w relacji telewizyjnej z Le Mans 24 h. 

Powiedzieć, że ten samochód jechał słabo to mało. Wiadomo było, że szału nie będzie, bo auto było jeszcze nieukończone. Ale, że Nismo nie będzie w stanie nawet nawiązać walki z teoretycznie słabszymi autami klasy LMP2, to się nie spodziewałem. Z trzech wystawionych w tym wyścigu egzemplarzy jeden nie dojechał nawet na start (do rywalizacji ruszył z boksów), zaś potem wszystkie dopadło pasmo awarii. W tych rzadkich chwilach, w których Nissany wyjeżdżały na tor, jechały tempem, delikatnie mówiąc "spacerowym". Do mety dotarł tylko jeden - na końcu i nawet nie został oficjalnie sklasyfikowany.

źródło: google images

Dlatego Nissan podjął decyzję o wstrzymaniu dalszych startów do momentu rozwiązania problemów z systemem odzyskiwania energii (a właściwie z jego dostawcą). 

Na razie rusza więc program testów na torach w USA. Nie wiadomo ile potrwają, na razie zespół testuje na Circuit of The Americas i podobno wyniki są obiecujące. Ale były obiecujące też przed katastrofalnym startem we Francji. Póki co, zapowiedziano, że w przyszłym roku ma zadebiutować nowa wersja auta, która pojedzie w 24h Le Mans 2016. Osobiście mam nadzieję, ze samochód powróci jeszcze do rywalizacji. Ale istnieje także możliwość, ze Nissan zauważył, że wyszedł im awaryjny gniot porównywalny z pewnym KJS-owym BMW E36 i nie ma szans tym nic wygrać. Zaś ów program testów ma być po prostu spokojnym wycofaniem się z projektu bez oficjalnego przyznania do porażki.

No cóż, byłoby szkoda, w końcu mimo katastrofalnego tempa i awaryjności, GT-R LM Nismo jest bardzo ciekawym autem i chciałbym go jeszcze zobaczyć w wyścigach WEC.

Facebook

AUTOBEZSENSOWY MAIL



Archiwum