poniedziałek, 7 marca 2016

Handlowy hit: trzy swapy

Przekładki silników (zwane z angielskiego swapami) to popularny temat w tuningu. Po co męczyć się z modyfikacjami jakiegoś słabego silnika, skoro można mieć taki, który większą moc ma seryjnie. W teorii ma to zapewnić lepsze osiągi przy zachowaniu fabrycznej bezawaryjności. Tyle teoria. W praktyce większość swapów jest festiwalem druciarstwa i tzw. "patentów". Tak było z moim byłym BMW, gdzie silnik M44B19 został przez poprzedniego właściciela zamontowany na osprzęcie z M42B18. Bo na forach BMW piszą, że to fajnie działa. Jeden problem jest taki, że działa koszmarnie. Dopiero po zmianie wszystkiego na M44, auto zaczęło jeździć jak powinno. I psuło się tylko to, co psuje się w M44 (czyli wszystkie czujniki po kolei plus jeszcze parę rzeczy). Ale to było jeszcze nic. W końcu poprawki tego swapa były dość proste - wystarczyło zrobić wszystko tak jak w seryjnym 318is i gotowe, można było się na to porwać, bo nadwozie było zdrowe, a sam silnik M44 w bardzo dobrym stanie mechanicznym. Gorzej byłoby w przypadku auta po swapie silnika, którego oryginalnie w danym modelu nie było. Plątanina kabli, osprzęt od kilku silników, mocowania dorobione byle jak - to taki zestaw obowiązkowy większości z nich (oczywiście nie wszystkich). Obecnie z wielkim zaciekawieniem obserwuję pewnego znajomego, który kombinuje jak wepchać silnik 2.0 Zetec do Fiesty mk3 przy jak najmniejszym budżecie.

Dziś zaś przyjrzymy się kilku swapom już ukończonym, do tego wystawionym na sprzedaż. Oczywiście nie jestem w stanie ocenić, na ile porządnie zostały zrobione. Wszystkie jednak mają wspólną cechę. Są to auta z silnikami, które oryginalnie w nich nie występowały, do tego dość nietypowymi.


1. Kubański Maluch

Na Kubie, poza "słynnymi" autobusami Giron, jest pełno mistrzów mechaniki pojazdowej. Kubańczycy są w stanie zamontować dowolny silnik i dowolne zawieszenie w dowolnym nadwoziu. Jednym z popularniejszych kubańskich swapów jest zamontowanie silnika od Daewoo Tico do Fiata 126p. Robią to głównie dlatego, że części do Fiata są na Kubie mało dostępne. Inaczej jest w Polsce. Osoby chcące mieć nieco szybszego Malucha zazwyczaj decydują się na silniki 900, 1.1 albo 1.2 od większych modeli Fiata.


Jednak ktoś stwierdził, że odtworzy kubański klimat w województwie małopolskim i postanowił również zamontować w 126p silnik od Tico. Plus stożkowy filtr powietrza i dość ciekawą izolację (?) komory silnika. Chłodnica została chyba umieszczona z przodu, co tłumaczyłoby ten wlot powietrza.


W sumie, auto ma pewno zdecydowanie lepsze osiągi, niż z fabrycznym silnikiem 126p. Całość z urwaną półosią jest na sprzedaż za 2500 zł. Czyli jakieś trzy Daewoo Tico.


2. Klasyka swapów do klasyków

Stare, amerykańskie auta są znane z tego, że potrzebują dużo paliwa. A to przeszkadza w użytkowaniu ich w polskich warunkach. Dlatego jeszcze nie tak dawno, jednym pomysłów na ekonomiczne użytkowanie jakiegoś krążownika szos z kraju kwitnących hamburgerów (lub innego klasyka), było zamontowanie w nim silnika diesla od Mercedesa W123 200D. Osiągi znikały, ale znikało też duże zużycie benzyny. Dziś jednak swapy na diesla od "beczki" wyginęły. Nie wiadomo dlaczego. Osobiście podejrzewam, że ma to związek z coraz trudniejszą dostępnością tych silników.


W ogłoszeniach znalazłem tylko Oldsmobile Delta 88 po swapie na diesla od W123 300D, czyli trzylitrowego, o mocy 90 KM. Jednak ten swap akurat ma jakiś sens. Otóż oryginalnie w tym egzemplarzu był diesel 5,7 GM (niepoprawnie opisany w ogłoszeniu jako turbodiesel). Potwornie awaryjna jednostka, zapewniająca umiarkowane osiągi. Diesel Mercedesa w prawdzie raczej tych osiągów nie poprawia, ale za to zapewnia jakąś bezawaryjność.


Swoją drogą, biorąc pod uwagę, jak wyginęły z ogłoszeń auta z silnikami zmienionymi na diesla od "beczki", ciekawi mnie, czy za ileś lat nie zobaczymy ich znów wogłoszeniach, tym razem jako samochody po swapie "z epoki". Już widzę te ogłoszenia: "Prezentowany Dodge Charger ma autentyczny, wykonany we wczesnych latach 2000-ych swap na diesla od W123! Poczuj się jak dawniej, jeżdżąc prawdziwym amerykańskim autem z prawdziwym swapem na diesla od beczki". I cena większa od takiego auta z oryginalnym silnikiem...

W każdym razie Oldsmobile z dieslem od W123 kosztuje obecnie 8900 PLN i jeśli wierzyć opisowi, jest dość zadbany. Szkoda, że w ogłoszeniu nie ma zdjęcia spod maski


3. Wszystko w rodzinie GM

No a jak już przy GM jesteśmy, to nie sposób nie wspomnieć o Daewoo-FSO (któremu kiedyś poświęciłem spory wpis) i chyba najbardziej osobliwym swapie obecnie widocznym w ogłoszeniach.


Zawsze twierdziłem, że w czasach swojej świetności, koreańska marka oferowała samochody idealnie zaprojektowane pod polskiego klienta. Tanie, proste, całkiem ładne - dużo auta za niedużo pieniędzy. Niestety, gdy Polacy zaczęli wielbić kombi z dieslami, w gamie Daewoo-FSO nie było takiego modelu. A przecież, gdyby w salonach można było znaleźć spore kombi z dieslem oferowane za atrakcyjna cenę, to taki pojazd mógłby się ~10 lat temu okazać hitem sprzedaży.


Czego nie stworzyli inżynierowie Daewoo, powstało w województwie śląskim. Tam właśnie ktoś wpadł na pomysł zamontowania do Nubiry kombi silnika diesla z Opla Kadetta  (no w końcu też koncern GM). Tak, 1.6 diesel, bez żadnego doładowania. Wedle danych technicznych miał on 54 KM, wedle danych z ogłoszenia 70 KM... Tak czy inaczej, sporo mniej od fabrycznych silników montowanych w tym aucie. Duże ciężkie kombi, ze słabym, wolnossącym dieslem ze sporo starszego auta. 

Obecnie Nubira diesel nie jeździ i jest do sprzedania za 2000 zł. Niestety, w tym ogłoszeniu również nie ma zdjęć spod maski.



Podsumowanie

Najwięcej sensu ma chyba Oldsmobile. Nie tylko dlatego, że jako jedyny z przedstawionych dziś aut, jest w stanie się poruszać bez lawety. Po prostu fabryczny silnik w tym aucie był tak koszmarny, że cokolwiek by nie zamontowano, to i tak będzie lepiej. Maluch w prawdzie nie jeździ, no ale za to widać było jakiś sens tego swapa - miał być szybszy od seryjnego. Natomiast Nubira 1.6 D nie ma sensu w ogóle i dlatego najlepiej z tych aut pasuje na Autobezsens!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Facebook

AUTOBEZSENSOWY MAIL