sobota, 6 stycznia 2018

Zbiór Dziwnych Fur część 24

Na normalnych blogach są jakieś tam podsumowania roku 2017. Ale Autobezsens nie jest normalny, lat nie liczy i dlatego zapraszam na kolejny Zbiór Dziwnych Fur. Tym razem będzie mocno japońsko, ale też nieco rosyjsko.

1. Autech Varietta, A-style i Version

W ostatnim wpisie wspomniałem o przeróbkach dokonywanych przez firmę Autech. W ramach dzisiejszego ZDF przyjrzymy się nieco bliżej trzem z nich.


Silvia Varietta to wersja cabrio Nissana S15 Silvia. Powstała na bazie modelu Spec-S, czyli z wolnossącym silnikiem SR20DE (2.0 R4, maksymalna moc: 165 KM w wersji z manualną skrzynią i 160 KM w wariancie z przekładnią automatyczną). Mechanizm składanego dachu dokładał 100 kg do wagi samochodu i podnosił masę do 1330 kg (wariant z przekładnią manualną). Co w połączeniu z niższą sztywnością nadwozia sprawiało, że auto prowadziło się zdecydowanie gorzej od seryjnego S15. W internecie można też znaleźć informację, że fotele w Silvia Varietta były obszyte materiałem o nazwie Morphoton. Był on efektem współpracy Nissana, Teijin Limited i Kawashima Textile Manufactures. Miał dawać różny odcień zależy od kata padania światła. Jakoś jednak na zdjęciach S15 tego efektu zbytnio nie widać.

Drugą ciekawostką jeśli chodzi o S15 przerabiane przez  Autech jest model Style-A. Tutaj zostawiono dach w spokoju, a zajęto się stylistyką. Postanowiono czerpać inspiracje z... Ferrari. Stąd zmieniony wlot powietrza w przednim zderzaku, przywodzący na myśl pojazdy włoskiej marki. A także potężna ilość beżowej skóry we wnętrzu. Autech A-style był budowany zarówno na bazie Nissana Silvia Spec-S (wolnossący SR20DE) jak i Spec-R (turbodoładowany SR20DET o maksymalnej mocy 250 KM).


Po tych dwóch dość bezsensownych wersjach czas na jedną sensowną: Autech Version. Tutaj Postanowiono wziąć podstawową S15 Spec-S i uczynić z niej auto mogące zbliżyć się osiągami do Spec-R. SR20DE otrzymał więc nowe kolektory dolotowy i wydechowy, podniesiono stopień sprężania z 10,1:1 do 11,7:1 oraz zamontowano inne wałki rozrządu. Dzięki tym modyfikacjom osiągnięto maksymalną moc na poziomie 200 KM. Zamontowano też lżejsze koło zamachowe i krótsze (4,083:1) przełożenie główne, oraz 6-ścio biegową skrzynię manualną i dyferencjał ze Spec-R. Zastosowano też większe hamulce.



2. Rosyjski Eclipse dragster

W Rosji mają rozmach, jeśli chodzi o 1/4 mili. Firma Full Power Racing postanowiła zbudować porządnie szybki samochód do jednej z klas, gdzie dozwolony jest tylko przedni napęd. Oczywiście najważniejszym elementem dragstera jest silnik. Trzeba wybrać coś z dobrym potencjałem na modyfikacje. Słynny 2JZ-GTE Toyoty byłby najlepszy. Japończycy montowali go wzdłużnie, w autach tylnonapędowych. Rosjanie jednak stwierdzili, że oni go wepchają poprzecznie i będą napędzać tylko przednie koła. I tak zrobili. Pod maską ich Mitsubishi Eclipse mamy więc taki widok:


3-litrowy R6 ma obrobioną głowicę, kute tłoki, korbowody i wał, zamontowaną turbosprężarkę GTX4202. Do tego wtryskiwacze 1600 ccm/min. Daje mu to 1127 KM mocy maksymalnej i 1015 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Moc jest przenoszona na koła poprzez 4-biegową skrzynię manualną powstałą w oparciu o obudowę skrzyni z Lancera Evo i robione na zamówienie przełożenia.


Tak przygotowany Eclipse jest w stanie pojechać 1/4 mili w 9,121 sekundy i osiągnąć na mecie 275,48 km/h. Czyli bardzo szybko jak na auto przednionapędowe i stan rosyjskich torów do 1/4 mili. 


Choć oczywiście do najszybszych dragsterów FWD mu jeszcze sporo brakuje - jakby ktoś chciał poczytać o autach klasy Pro FWD, to zapraszam do jednego z poprzednich wpisów.

3. Toyota Publica Sports

A teraz czas na jakieś bardziej fabryczne dziwadło. W roku 1961, rozpoczęła się produkcja Toyoty Publica - małego autka, które miało służyć jako podstawowy środek transportu japońskiej rodziny. Publica napędzana była dwucylindrowym silnikiem o pojemności 697 ccm (moc maksymalna 28 KM), łączonym z 4-biegową ręczną, lub 2-begową automatyczną przekładnią. Napędzane były koła przednie. Bardziej interesujący jest jednak pochodzący z 1962 roku prototyp Toyoty Publica Sports:


Najbardziej rzucającą się w oczy cechą prototypu jest oczywiście brak drzwi. Dach wraz z szybami bocznymi i tylną, zamontowane były na szynach. Aby wejść do środka, należało więc odsunąć do tyłu tą "kopułę". Autem podróżować mogły dwie osoby.


Mechanicznie było to to samo co zwykła Publica. W tej formie auto nie weszło do produkcji, jednak trzy lata później, w roku 1965, Toyota pokazała model Sports 800. Drzwi już były normalne, ale za to dostępne było nadwozie typu targa. Pod maską zastosowano dwucylindrowy silnik o pojemności 790 ccm i maksymalnej mocy 45 KM. Co dawało zupełnie znośne osiągi biorąc pod uwagę masę auta na poziomie 600 kg.


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Facebook

AUTOBEZSENSOWY MAIL