środa, 6 lipca 2016

Motohistoria: Wampir z Feratu

Dziś znowu nieco grozy na Autobezsensie. Po nawiedzonym torze NASCAR, czas na Skodę-wampira.


Ale po kolei. Zanim opisywany dziś samochód stał się czymś budzącym strach, najpierw musiał powstać. W 1971 roku, zakład Skody w Kvasinach zbudował prototyp auta nazwanego Skoda 110 Super Sport (oznaczenie wewnętrzne 724). Rok później, zostało ono zaprezentowane na salonie samochodowym w Brukseli.


Z zewnątrz samochód wyglądał jak typowy concept-car lat 70-tych. Nisko, szeroko, nieco kanciasto. Wrażenie na oglądających robił sposób wsiadania do auta. Nie było drzwi - otwierała się cała przednia część kabiny pasażerskiej.


Samochód bazował, jak sama nazwa wskazuje, na Skodzie 110. Czyli silnik z tyłu i napęd na tył. Jako źródło napędu służyła rzędowa, czterocylindrowa jednostka znana z modelu 110 Rallye. Dysponowała ona pojemnością 1107 ccm, rozrządem OHV i zasilana była dwoma gaźnikami Weber 40. Jej moc maksymalna wynosiła 75 KM przy 6250 obr/min, zaś maksymalny moment obrotowy, 83 Nm przy 5250 obr/min. Pozwalało to na osiągnięcie maksymalnej prędkości 180 km/h i rozpędzenie się do 100 km/h w 15,3 sekundy. Całość ważyła 898 kg. Zastosowano 13-calowe felgi z oponami Barum 175 SR.

Oprócz tego eksperymentowano też z mocniejszym silnikiem o pojemności 1147 ccm i maksymalnej mocy 104 KM. Dzięki niemu auto mogło osiągnąć 100 km/h  w 12,6 sekundy i rozpędzić się do 211 km/h.


Samochód nigdy nie miał wejść do seryjnej produkcji. Ot prototyp do pokazania światu i tyle. Ale jednak kilka lat po premierze znaleziono dla niego dość ciekawe zastosowanie.

Auto stało się bohaterem filmu. Konkretnie nakręconego w 1981 roku horroru "Wampir z Feratu" (tytuł oryginalny: "Upír z Feratu"). Opowiada on o samochodzie rajdowym napędzanym krwią kierowcy.


Aby 110 Super Sport bardziej pasował do roli wampira, zmieniono mu nieco wygląd. Samochód został pomalowany na czarno z czerwonymi akcentami. Przeprojektowano przód, zaś z tylu zamontowano sporych rozmiarów spojler. Do tego w niektórych scenach zakładano dodatkowe oświetlenie na maskę.


To właśnie przez rolę w filmie, prototyp 110 Super Sport zaczęto nazywać po prostu "Ferat". Auto obecnie znajduje się w muzeum Skody.

No i jak przystało na bohatera horroru, wampir niedawno powrócił. Choć nieco odmieniony. W rozegranym w ostatnią niedzielę Rally Bohemia, załoga Jan Kopecký i Pavel Dresler wystartowała modelem Fabia R5 pomalowanym w barwy wampira z Feratu.


Start poszedł bardzo dobrze - upiorna Skoda wygrała rajd z ponad minutową przewagą. Nie podano czym była napędzana.


Dodatek:

Dzięki uprzejmości Autoarchiwum (polecam bardzo, jeśli ktoś jeszcze nie zauważył linku na pasku bocznym), zamieszczam jeszcze skany fragmentów prospektów Skody, na których wystąpił model 110 Super Sport:





0 komentarze:

Prześlij komentarz

Facebook

AUTOBEZSENSOWY MAIL