sobota, 10 października 2015

Relacja: Gródek Rally Sprint

Dziś odbyła się ostatnia runda Szuter Cup 2015. Sezon rozpoczął się więc i zakończył na Podlasiu (pierwszą rundą był Lewickie Rally Sprint, z którego relacja była tutaj). Tym razem rozegrano dwa odcinki specjalne, do tego w okolicy, którą całkiem nieźle znam (odpadły więc problemy z szukaniem startu, jak poprzednio). Niestety, ta znajomość pomogła mi o tyle, że zwyczajnie wiedziałem, że gdzie bym nie ustawił się z aparatem, to i tak nic nie będzie widać - te tereny są mocno zadrzewione. Odcinki zaś były bardzo szybkie więc czas w którym można byłoby obejrzeć rajdówkę wypadał niewielki. Na szczęście tuż za startem pierwszego odcinka spory kawałek lasu był wycięty, i to właśnie miejsce wybrałem sobie na oglądanie zawodów. Do tego miałem widok na dość trudny, zacieśniający się zakręt. W każdym razie, jedziemy z relacją.

Nie zdążyłem zrobić zdjęcia pierwszym załogom, ale nic straconego - pojawią się one w dalszej części, podczas omawiania drugiego przejazdu tego odcinka. Tym samym najwcześniej pod obiektyw mojego aparatu (stary, słaby, ale zawsze to lepiej, niż komórka) trafił Daniel Żarna w Lancerze Evo:


Jest Evo, musi być i STi - w tym wypadku egzemplarz prowadzony przez Jarosława Pawlińskiego:


W klasie Gość RWD ekstremalnie widowiskowo (i jak się później okazało, bardzo szybko) jechał Paweł Poletyło w BMW E36 320i (zwycięzca klasy Gość RWD). Od niedawna mogę mówić: "miałem kiedyś taki wóz"


Tuż za E36 (zarówno w kolejności startowej jak i wynikach) jechało piękne 635 CSi z Kamilem Skórą za kierownicą:


No tego to się spodziewałem jeszcze mniej, niż Hiszpańskiej Inkwizycji - BMW 118D. Tak, tylnonapędowym dieslem na szutrowy rajd! 


Nawet mimo tego, że poprzedni wpis na tym blogu traktował o dieslach na Indianapolis 500, to i tak widok napędzanego ropą BMW jadącego rajd mnie zaskoczył. Ja wiem, że takie auto sobie nieźle radziło w Nurburgring 24h, ale mimo wszystko byłem zaskoczony obecnością 118D na rajdzie. No ale, że ja generalnie lubię dziwaczne pojazdy w sporcie (w końcu o nich jest cały blog), to przyznaję załodze Paweł Zakrzewski/Marta Zakrzewska maksimum punktów Autobezsensu!

EDIT Jak wynika z komentarzy, diesel z powyższego auta został wymieniony na 3-litrowy silnik benzynowy. Nie jestem pewien, czy czyni to całe przedsięwzięcie bardziej, czy mniej absurdalnym...

Po klasie Gość RWD, jechały załogi Gość FWD. A jak FWD, to muszą być oczywiście Hondy:


Te starsze też:

Jednak najszybszym kierowcą wśród Gości w autach przednionapędowych był bardzo widowiskowo jadący Krzysztof Bubik w Renault Clio:


Nie mam pojęcia co działo się z tym Evo - nie było go na liście startowej, nie ma w klasyfikacji końcowej, nie ma na liście wykluczeń, nie było tez oznaczone jako auto organizatora. Pojawiało się, jechało dość powoli i tyle. Rajdówka-widmo.


Następne w kolejce były już auta zawodników RO. Najpierw klasa Open (nieuwzględniana w klasyfikacji generalnej).

Bardzo szybkie okazało się Subaru Bartosza Grygorowicza, które zwyciężyło w klasie Open:


I kolejne Evo (drugie miejsce w klasie Open):


I kolejne Subaru:


I to nie jedno:


Jedyne auto w grupie Open bez napędu na cztery koła:


Po Open przyszła pora na klasy K1 i K2, czyli w końcu auta zaliczane do klasyfikacji generalnej. Zarówno K1 jak i w "generalce" znów zapowiadało się na walkę dwóch Hond Civic - piątej generacji prowadzonej przez Sebastiana Chrzanowskiego (zwycięzcy m.in. Lewickie Rally Sprint) i szóstej z Konradem Dudzińskim za kierownicą.


Zdjęcie auta Konrada Dudzińskiego będzie dalej - za szybko jechał w pierwszym przejeździe i nie trafiłem aparatem.

Nie były to też jedyne Hondy zaliczane do klasyfikacji generalnej:


Jednak najbliżej pokonania wspomnianych faworytów do zwycięstwa był Łukasz Grzywna w Corsie A GSi. 


W ogóle jechało sporo Opli. Kadeta GSi (a właściwie jakichkolwiek Kadettów) nie widuję ostatnimi czasy w ogóle na drogach, a tu się trafił fajny egzemplarz na rajdzie:


 Wśród załóg zaliczanych do klasyfikacji generalnej nie ma podziału w zależności od rodzaju napędu:


Mimo, że Peugeot zbudował mnóstwo aut przerabianych na rajdówki, to jedynym autem tej marki na dzisiejszej imprezie było to 206:


I znów Opel. tym razem Astra GSi. Bardzo chciałem, żeby szybko jechał - w końcu takie auto zastąpiło u mnie w garażu BMW:


Seat Ibiza, o mało nie kupiłem podobnego ostatnio - jakby się okazał szybszy od Astry, to by wyszło, ze źle wybrałem rajdówkę:


Zaś załogą, na którą czekało wielu kibiców byli Mateusz Siereda i Bartosz Siereda w Fiacie 126p. 



Niestety, po drugim odcinku musieli się oni wycofać z rywalizacji.

Przez cały czas trwała u mnie walka z aparatem - nisko słońce, kurz, beznadziejny tryb robienia zdjęć szybko poruszającym się obiektom (powinni to nazwać "tryb rozmazywania wszystkiego"), a także brak jakichkolwiek umiejętności fotograficznych sprawiły, że zdjęcia kilku załóg nie nadają się do publikacji nawet na tym blogu (który nigdy i tak nie słynął z dobrych zdjęć - i raczej nie będzie, jak widać po dzisiejszym materiale). Ale starałem się uchwycić je lepiej podczas drugiego przejazdu tego odcinka (czyli łącznie trzeciej próby na dzisiejszej imprezie).

Przejazdu, który otwierały dwie załogi 0, prowadzone przez moich rywali z KJSów. Niestety, jeden z nich wszedł w pierwszy zakręt dość optymistycznie.


I na tym zakończył udział w imprezie:


Na szczęście załodze nic się nie stało a uszkodzenia auta nie są poważne.

Przez to zamieszanie i biegających wszędzie kibiców, znów był pewien problem z trafieniem na zdjęciu pierwszej załogi, ale jakoś zdążyłem chociaż tyle:


Z drugą też nie poszło łatwo:


Po czym nieco opanowałem swój aparat i udało się zrobić w miarę akceptowalne (jak na ten blog) zdjęcie Fiesty R5 prowadzonej przez zwycięzców klasyfikacji Gość (i jednocześnie Gość AWD), Radosława Raczkowskiego z Ireneuszem Pleskotem.


I znów dwa symbole rajdów (mimo, że żadnego już nie ma WRC, a jednego już nie będzie nawet na drogach), czyli Evo:


I STi:


No i znów szybkie i widowiskowe E36:


A także niewiele wolniejsze, nadrabiające wdziękiem 635CSi:


Tuż za nimi w klasyfikacji GOŚĆ RWD dojechało E30:


Jedyne auto tylnonapędowe, które nie nosiło znaczka BMW - Łada VFTS:


BMW 118D nie jechało może najszybciej, ale za to stanowiło taką osobliwość, że zapadło mi mocno w pamięć bez względu na wynik:


W grupie Open, podobnie jak w Gość AWD, najwięcej było Evo:


I STi:


Pojawił się jednak też piękny rajdowy klasyk: Delta Integrale!


A dalej znów STi:


Załoga BMW na drugim przejeździe odcinka pojechała nieco odważniej


A uwaga kibiców skupiona była na dwóch Hondach rywalizujących o zwycięstwo w K1 i klasyfikacji generalnej. Konrad Dudziński jechał niesamowicie widowiskowo.


Jednak to Sebastian Chrzanowski okazał się szybszy, choć zaledwie o 3,3 sekundy!


Type R, mimo większej mocy nie mógł niestety zbliżyć się do dwóch Civików starszych generacji.


Oba BMW E30 zaś walczyły głownie między sobą: 



Gonił je zaś Opel Kadett:


Najszybszym autem w K2 (i czwartym w klasyfikacji generalnej) okazała się zaś Astra GSi: 


Ów Opel okazał się szybszy od Seata Ibizy, wiec może mój wybór nowego auta do KJS-ów nie jest zupełną głupotą:
 

Na tym odcinku Maluch jeszcze jechał:


Po OS3 i 4 zaplanowano przerwę. Udałem się więc do strefy serwisowej z nadzieją, że przy moim braku umiejętności fotograficznych, rajdówki stojące w miejscu będą łatwiejsze do uchwycenia.

Tak jak na przykład Fiesta R5 Krzysztofa Oleksowicza, której nijak nie mogłem trafić aparatem na odcinkach:


A skoro już przy Fiestach R5 jesteśmy - tak wygląda w nich silnik:


Przednie zawieszenie:


I tylne:


Dla porównania, Evo:


A skoro już jesteśmy przy tym, co w środku rajdówki - bagażnik Subaru:


W serwisie zaś miałem okazje bliżej przyjrzeć się dwóm startującym w imprezie klasykom, czyli 635 CSi:


I Delcie:


Załoga Lancii, o ile widziałem, nie miała prawie w ogóle serwisu. Mimo to w aucie nic się nie zepsuło na tyle, żeby był potrzebny zespół mechaników. A podobno te stare włoskie auta takie zawodne...

Na dwa ostatnie odcinki, ze względu na ograniczenia czasowe, już się nie wybrałem. Mimo to imprezę oglądało się z przyjemnością (całe szczęście, ze pogoda dopisała). Na ile udało mi się podsłuchać zawodników, to trasy prób im też się spodobały. Mam więc nadzieję, że i w przyszłym roku, nieco zaniedbane rajdowo, Podlasie będzie miało w kalendarzu ta imprezę.

Pełne wyniki zaś można znaleźć tu.

PS Ale długi post wyszedł - aż mi lekko bloga wykrzaczył i na stronie głównej pojawia się tylko jeden post (spokojnie, archiwum i przycisk "Starsze posty" działa). Trwa kombinowanie i nieudolne próby naprawy tego problemu..

7 komentarzy:

  1. Wielki szacun dla właścicieli Delty i 635! Te fury nie powinny odpicowane wozić się po mieście czy na spoty, tylko w kurzu zapierdzielać na rajdach!
    Delta taka cudowna, wow!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako klasyka wybieram Opla Kadetta.

    OdpowiedzUsuń
  3. bmw 118d to nie disel tylko 3.o benzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było zgłoszone i w wynikach widnieje jako 118D, widać zrobiono swapa. W sumie szkoda, taka fajna absurdalan rajdówka by była...

      Usuń
    2. na dodatek widać po wynikach, że swap średnio udany/sensowny...

      Usuń
  4. Gratuluję twój komentarz pozostanie ostatni na blogu Zlomnika!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doopa, nic nie zostanie - strona poszła w ... las...

      Usuń

Facebook

AUTOBEZSENSOWY MAIL